
mam znajomych, których nazwałabym lusternikami.
tak jak ćma leci do światła, tak oni zawsze znajdą jakieś lustro
w którym muszą się koniecznie przejrzeć.
lustra mają taką magiczną zdolnośc,
że zawsze pokazują nam zwielokrotniony obraz tego
co oczekujemy w nim zobaczyć.
słyszę głośny śmiech. z daleka, z zamkniętymi oczami
wiem skąd się wydobywa i jaki obrazek można dostrzec dookoła śmiechu.
dawca śmiechu z nonszalancko opartą dłonią na ramieniu jednego
ze słuchaczy potrząsa głową
, rozchylając w szerokim uśmiechu usta,
pokazując wszem i wobec zadbane uzębienie.
jedno spojrzenie spod rzęs na słuchających. bingo. jest .
patrzą słuchają.cel został osiągnięty.
lusternik odbił się w taflach luster trzymanych w magicznym kręgu słuchaczy.
zamykam oczy. trzymam w dłoni gorący kubek aromatycznej herbaty.
w mojej głowie
głosy z przeszłości nadlatują same i układają się w słowa.
obrazy jak zdjęcia w przeglądarce powoli suną jedne za drugim.
przeplatają się obrazy znajomych i przyjaciół lusterników i nielusterników.
widać śmiech i radość, smutek i łzy.
zastanawiam się gdzie leży szczerość. zastanawiam się gdzie jest szczęście.
i czym ono jest.
perlisty śmiech. opowiadania. niesamowite historie, niekończąca się
rzeka zdarzeń . jak to jest,że niektórym niesamowite rzeczy przydarzają się co chwilę,
a innym nigdy w życiu. no jak to jest .
historia , za historią. wianuszek słuchających głów.
bang. odbity obraz świetności odbija się znów od luster.
zawsze zazdrościłam lusternikom wianuszka słuchaczy.
zazdrościłam popularności przekładającej się na wiarę w siebie.
pewności . poczucia atrakcyjności. tego niesamowitego poczucia,
że wszyscy którzy słuchają muszą też wielbić , kochać, przyjaźnić się.
tej pewności , która sprawia, że banał i przeciętność
staje się błyszczącym , pociągającym atutem.
pewność siebie w połączeniu z wiarą ,
że można zdobyć każdą lub każdego.
dziś daleka jestem od tej zazdrości.
dziś wiem , że kiedy brakuje luster pozostaje pustka i cisza.
dziś wiem, że lusternicy nie potrafią bez tych luster egzystować.
kiedy wytłuką się jedne, ich
miejsce zajmują natychmiast drugie.
życie bez poklasku i zachwytu jest nie do zniesienia.
ów wiara w siebie bez zwielokrotnionego odbicia przemienia się w paskudną żabę.
im bardziej źle lusternikowi tym bardziej o nim głośno.
im lusternik bardziej czuje się samotny tym bardziej zwołuje do siebie ,
żeby móc usłyszeć jak bardzo jest potrzebny i jak bardzo jest wspaniały.
nie wiem jak to jest wierzyć , że wszyscy mnie kochają,
pożądają i dali by wszystko , żeby móc się ze mną spotkać.
tego nie wiem.
nie wiem jak to jest przekonać się któregoś dnia,
że tak nie jest. że uwielbienie i miłość to zwykłą sympatia,
że pożądanie to tylko odpowiedź na zaczepki i flirt.
nie chciałbym któregoś dnia obudzić się ze świadomością ,
że tego świata w który wierzyłam,
chciałam wierzyć tak na prawdę nigdy nie było.
że był tylko odbiciem które chciałam widzieć.
nie jestem lusternikiem i może mam przez to mniej znajomych, garstkę przyjaciół,
brak poczucia wyjątkowości na szerokim towarzyskim forum.
czasem unikam jak mogę luster ,
żeby nie zobaczyć w nich czegoś
co mogłoby znów odmienić mój świat .zabrać ten który jest.
nic nie jest dane nam na zawsze.
ale szczęściem jest mieć takie życie, którego nie chce się
w żaden sposób zmieniać .i jedno jedyne lustro.